Można rzec, że oszalałam na tym punkcie. Portfel poszedł w ruch i tak obkupiona w przeróżne serwetki i inne cuda przystąpiłam do akcji. Na pierwszy ogień poszły lusterka - takie zwykłe, kupione w IKEA.
Z połączenia
powstało takie oto lusterko:
Z kolei czarne lusterko
wzbogacone o takie maki
wygląda tak:
:)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz